Po 10 latach solidnego treningu dochodzisz do wniosku, że poznałeś każdą technikę, potrafisz płynnie się przemieszczać, unikać i wyprowadzać kontry. Stwierdzasz, że możesz zwolnić i ćwiczyć tylko w celu utrzymania tych umiejętności. I tu Cię mam, wpadłeś.
Niestety dałeś się złapać, osiadłeś na laurach. Jeżeli czytając ten tekst zauważysz, że którakolwiek spośród wymienionych tu czynności znajduje się w Twoim grafiku, to jesteś na dobrej drodze żeby przegrać walkę, którą prowadzisz z samym sobą od 10 lat.
Przeanalizujmy całe 10 lat treningu. Pierwsze dwa lata to poznanie technik, ruchów. Nauka czym to tak naprawdę się je. To okres na poznanie swoich partnerów sparingowych, na zawarcie przyjaźni. Kolejne dwa lata to wykrystalizowanie osobowości. Zaczynamy dopasowywać techniki pod siebie. Wybieramy alternatywy, które pozwalają nam czuć się bezpiecznie, wreszcie określamy swoją specjalność (kopnięcia, chwyty i dźwignie, czy walka w parterze). Po tym etapie wiemy co potrafimy, wiemy co chcemy poprawić, czego nowego się nauczyć. W końcu przychodzi czas na pierwszą pułapkę. Po pewnym czasie okazuje się, że potrafimy większość rzeczy, treningi siłowe czy kondycyjne nie sprawiają nam większych problemów. Stajemy się panami, wzorami do naśladowania. Super. Wielu nas naśladuje, powiela nasze ruchy, czasem błędy. Odpowiedz sobie w tym miejscu co Ty w tym czasie robisz ??? Bo wnioskując z powyższego tekstu to już nic robić nie musisz. Zdobyłeś mistrzowski pas (chociaż pas nie do końca odzwierciedla umiejętności), możesz uczyć i w końcu odpocząć, zwolnić - nie musisz się już starać i poświęcać na to tak dużo czasu. Wszystko przychodzi o wiele łatwiej. Jeżeli zgadzasz się ze mną w tym momencie nie czytaj dalej, to nie ma sensu.
Ważna informacja dla Ciebie, osiadłeś na laurach, to nie koniec - usiądź i przemyśl ostatni rok swojego życia, co nowego się w nim wydarzyło, nad czym pracowałeś, jakie cele sobie postawiłeś (ile z nich spełniłeś, ilu nie udało się zrealizować) - obudź się, jeszcze nie jest za późno.
Skromność - ćwiczysz i wiesz, że stajesz się lepszy. Podczas sparingów zaczynasz mieć kontrolę nad przeciwnikiem. Nie chełpisz się tym, starasz się nakierunkować osobę - dobrze. Sztuki walki to szlachetny sport, tutaj nie ma miejsca dla cwaniaków, kozaków i innych którzy nie zrozumieją tego tekstu. Nigdy nie lekceważ przeciwnika, nawet gdy dopiero zaczyna. Twój błąd to jego szansa.
Praca nad sobą - najtrudniejszy trening, który notabene prowadzimy całe nasze życie. Stacje nie robią na Tobie wrażenia, to nie powód do obijania. Zwiększ ciężar, częstotliwość powtórzeń, szybkość ich wykonywania. Zawsze jest coś do poprawy - tylko Ty możesz wiedzieć co i tylko od Ciebie będzie zależeć czy podejmiesz to wyzwanie.
Nie ograniczaj się - poszerzaj horyzonty, stosuj techniki z innych styli, poznawaj je. Gdy próbuję zrobić coś nowego i mi to nie wychodzi na zewnątrz jestem wku****ny, ale w środku ciesze się, że mam nowy cel - opanować to do perfekcji!! Bądź ambitny i nie obawiaj się porażek.
Technika - na początku poznaje się ruch, potem dodaje siłę, szybkość. Na samym końcu szlifuje się już tylko technikę. Staraj się aby daną rzecz umiał zrobić z każdej pozycji w każdym momencie. Zobaczysz jak wiele razy się potkniesz.
Tylko regres - sztuki walki są charakterystyczne (chociaż ja odnoszę to do całego życia), tutaj nic nie robiąc nie ma stagnacji, jest tylko regres. Przestaniesz pracowac nad sobą to zaczynasz się cofać nie ma nic pośrodku - koniec kropka. Dlatego nieważne jaki, mały, wielki, musi być - wyznacz cel i dąż do niego i powielaj to cały czas!
Uświadom sobie, ze warto stosować to we wszystkim co robimy. Czerpmy radość tego co robimy, bo tylko wtedy znajdziemy motywację do działania. Tylko wtedy będziemy naprawdę dobrzy i nie pozwolimy na to aby się cofać.
PS: Tekst może i jest długi, podjąłem tematy które dla mnie stanowią bardzo ważny element w treningu sztuk walki. jeżeli masz swoje spostrzeżenia podziel się nimi, chętnie je wykorzystam. Zawsze wkurzałem się jak widziałem, że niektórzy się poddawali bo im się nie chce albo bo już to umieją. Teraz wiem, że każdy musi do tego dojść sam i zrozumieć jak daleko zabłądził.